poniedziałek, 2 grudnia 2013

Christmas Fruit Cake na ostatnią chwilę.



Mój pierwszy Christmas fruit cake :) 
Fakt że to nie oryginalna wersja ponieważ te prawdziwe piecze się nawet 6 tygodni przed świętami. Te natomiast można jeszcze dwa dni przed świętami upiec. Jest wilgotne, można do niego dodać przeróżne owoce kandyzowane. I jak nigdy nie lubiłam keksu tak te owocowe ciasto polubiłam i jeszcze nie raz zagości na naszym stole :)
Przepis pochodzi z blogu Moje Wypieki ( troszkę zmodyfikowany )


Składniki :
  • 375 g sułtanek
  • 250 g rodzynek
  • 125 g kandyzowanej skórki cytrusów
  • 115 g kandyzowanej wiśni (przekrojona na pół )
  • 60 g kandyzowanej moreli
  • 200 g kandyzowanej żurawiny 
  • 250 g miękkiego, posiekanego masła
  • 200 g brązowego cukru
  • 125 ml amaretto 
  • 125 ml wody
  • 2 łyżeczki startej skórki z pomarańczy
  • 1 łyżeczka startej z cytryny
  • 1 łyżka miodu
  • 5 jajek, lekko roztrzepanych
  • 310 g mąki pszennej
  • 3/4 łyżeczki sody oczyszczonej 
Do garnka wsypać kandyzowane owoce, dodać masło, cukier brązowy, amaretto, wodę. Mieszać aż do rozpuszczenia się masła i cukru. W momencie kiedy dojdzie do wrzenia ściągnąć z palnika i ostudzić.

Tortownice o średnicy 23 cm natłuścić i wyłożyć papierem do pieczenia. W zależności od wysokości ciasta, papier powinien wystawać około 5 cm od krawędzi tortownicy.

Kiedy masa jest już zimna, dodać do niej starte skórki pomarańczy i cytryny,miód, jajka lekko roztrzepane, i przesianą mąkę z soda oczyszczoną. Następnie wszystko wymieszać łyżką. Przełożyć ciasto do tortownicy, wyrównać.

Piec w temperaturze 150°C przez około 2,5 godziny ja piekłam niecałe 2 godziny. Po upieczeniu sprawdzić patyczkiem czy ciasto nie jest surowe. Po wyciągnięciu ciasta z piekarnika, owinąć je szczelnie folią aluminiową i tak pozostawić aż do wystygnięcia. Można je trzymać około 7 dni w chłodnym miejscu.

Smacznego :)

2 komentarze:

  1. Wygląda rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj, zjadłabym. mniam!

    ja dziś będę działała z piernikowym ciastem... o ile zaś nie zapomnę o miodzie ;)

    OdpowiedzUsuń